Czy Systemy Wymiany Linków są niebezpieczne?
Tak mnie natchnęło by podsumować moje (i nie tylko) spostrzeżenia. Z tym że systemy wymiany linków pozytywnie wpływają na pozycjonowanie pod konkretne frazy wszyscy wiemy ale jak wpływają na same pozycjonowanie strony ogólnie ? Ktoś bardzo słusznie zauważył że z SWL a właściwie z przyrostem linków jest jak z alkoholem - wszyscy wiedzą że może zaszkodzić a jednak “wszyscy piją”. Ja bym bardziej przyrównał to z reakcją łańcuchową - kontrolowana może wytworzyć olbrzymie ilości przydatnej energii, niekontrolowana może zabić.
Wspominam o tym dlatego że pierwszym i bodaj najważniejszym niebezpieczeństwem przy stosowaniu automatycznej wymiany linków jest zbyt duży i wczesny przyrost backlinków - jeśli nie będziemy tego w należyty sposób kontrolować nasza strona bardzo łatwo znaleźć się może w filtrze, sandboxie lub co gorsza na czarnej liście stron zbanowanych. Nie bez znaczenia jest też tutaj czas w jakim nasz link zostaje umieszczony. Właśnie dlatego obserwować możemy ostatnio powstawanie kolejnych hybryd: SeoNet czy EliteLink - systemów łączących w sobie zalety zarówno metody statycznej jak i rotacyjnej. Taka współpraca ma zapewnić bezpieczeństwo serwisu pozycjonowanego jak również rozwój samego systemu.
Inną dość kontrowersyjną teorią jaka pojawiła się ostatnio jest stwierdzenie że google potrafi wykryć konkretny system na stronie i na tej podstawie ją wyindeksować. Zarzuty takie stawiane były głównie E-Weblink-owi. Osobiście w to NIE wierzę i jedyne co mogę uznać za niebezpieczne w stosunku do samych stron linkujących to ilość samych zainstalowanych systemów - stopka składająca się z 25-30 linków raz że nie jest efektywna to może (choć nie musi bo dowodów jak zwykle brak) być przyczyną sklasyfikowania serwisu jako spam. Pamiętajmy by najlepszych stron nie wrzucać jako stron linkujących lub jeśli nie mamy innej możliwości nie szarżujmy i wybierzmy max. 1-2 systemy zostając przy 5-15 linkach.
Ostatnią kwestią do omówienia jest spam-raport osób “życzliwych” z czym mieliśmy do czynienia niedawno na łamach forum PiO. Afera dotyczyła listy stron korzystających z systemu E-Weblink która z niewiadomych przyczyn dostała się w niepowołane ręce i tak dokładnie - została opublikowana. Trudno dziś powiedzieć czy wpłynie to negatywnie na te serwisy - czas pokaże. Administratorzy systemu by zapobiec takim sytuacjom w przyszłości przekwalifikowali system na “system reklamy kontekstowej” - w świetle prawa teraz będą mogli na drodze sądowej walczyć z nieuczciwymi użytkownikami.
W artykule zebrałem główne niebezpieczeństwa z jakimi być może będziemy mieli do czynienia. Mam nadzieję że nikogo nie zniechęciłem - wszak nie od dziś wiadomo że bez ryzyka nie ma wyników.
sierpień 28th, 2008 at 8:52 po południu
Właśnie wpadło mi do głowy coś takiego:
osoba/firma posiada/kupuje dużą ilość punktów w danym systemie.
Punkty przeznacza na np. 1 link z anchorem który nie istniał w indeksie Google.
Po jakimś czasie pojawiają się w wynikach Google strony, które wyświetliły ten link, czyli tym samym należą do konkretnego systemu.
Chyba najprostrza metoda.
wrzesień 1st, 2008 at 6:11 po południu
[...] serwisami to jest to nie tylko nieopłacalne lecz także po części ryzykowne (czyt. ostatni temat o niebezpieczeństwach). Dlaczego nie opłacalne ? Najlepiej ilustruje to poniższy przykład: Jeszcze male info ode mnie [...]
wrzesień 1st, 2008 at 6:36 po południu
kruzyk -> dokładnie tak właśnie może być to jest nawet prostsze od grzebania w plikach..